Disney nauczył nas bać się takich kobiet

Urszula, Diabolina, Cruella i Gertruda wyglądają jak różne postacie, ale straszą podobnym lękiem.

W tym odcinku sprawdzamy, dlaczego kobiece antagonistki Disneya tak często karano za ambicję, władzę, starzenie się i niezależność.


Zaczynamy od pytania o księżniczki, ale szybko wychodzi, że prawdziwe napięcie siedzi gdzie indziej – w złolkach. To one mówią najwięcej o granicach „dobrej” kobiecości w klasycznych animacjach: kto może mieć władzę, kto może się starzeć, kto może być sam i co się dzieje, kiedy kobieta nie chce być miła.


Będzie o Diabolinie i Aurorze bez sprawczości, Cruelli jako lęku przed niezależną ekscentryczką, Urszuli jako postaci zakodowanej queerowo i Matce Gertrudzie, która zamienia kontrolę w troskę. Bez udawania, że wszystkie te bohaterki „miały rację” – ale też bez udawania, że Disney nie powtarzał bardzo konkretnych schematów.


Co znajdziesz w odcinku:


- dlaczego złolki Disneya bywają ciekawsze niż księżniczki

- jak „Śpiąca królewna” łączy wrzeciono, patriarchalny porządek i brak sprawczości Aurory

- dlaczego Zła Królowa stała się wzorem dla kolejnych kobiecych antagonistek

- co w Lady Tremaine jest bardziej przerażające niż magia i potwory

- jak Cruella, Diabolina, Madame Mim i Madame Meduza pokazują różne wersje kobiety poza normą

- czemu Urszula odbiera Arielce nie tylko głos, ale też miejsce w opowieści

- jak Izma i Gertruda przetwarzają stary archetyp w nowszych filmach Disneya

- Diabolina, Urszula, Cruella, Izma czy Gertruda – która z nich najbardziej wymyka się prostemu podziałowi na „złą” i „dobrą”?

Subskrybuj i słuchaj na:

00:0000:00